Paul Jeremy

14.10.12

Don't let me go





Słuchając nowej piosenki Lany del Rey „Ride” staram się napisać dla Was jakąś ciekawą notkę. Leżę pod kocem z kubkiem gorącej herbaty i delektuję się niedzielą. Od jutra czeka mnie mnóstwo ciężkiej pracy, więc korzystam z weekendu. Planuję obejrzeć jakiś ciekawy film – gustuję raczej w tematyce obyczajowej, możecie mi coś polecić?
Zanim zapomnę, chciałbym podziękować portalowi http://www.trendyman.pl/ za umieszczenie mnie w trójce najlepszych polskich blogerów – naprawdę nie wiem co tam robię, ale jest mi z tym bardzo miło (;


Moja dzisiejsza stylizacja to trochę taki modowy misz-masz. Nie przygotowałem się na chłodniejsze dni, więc gdy nadeszły, musiałem z zakamarków szafy powybierać cieplejsze rzeczy z poprzednich sezonów i zestawić je ze sobą tak, by w miarę pasowały. Do starego płaszcza dobrałem jasnozielony sweter, do tego jeansy i podkreślający całość skórzany pasek. Jeszcze mój ulubiony( i jednocześnie jedyny) komin i stylizacja gotowa, o!



Zawsze miałem problem z zestawianiem kolorów – co do czego pasuje, a co nie? Ostatnio, na jakiejś stronie fotograficznej wypatrzyłem bardzo fajną rzecz – mianowicie okrągłą paletę kolorów. Stosowana jest głównie przy obróbce zdjęć, natomiast ja spożytkowałem ją dla własnych celów. Jeśli połączym ze sobą kolory sąsiadujące, to otrzymamy harmonijną całość, czyli po ludzku – nasze ubrania będą do siebie pasować. Zestawiając barwy z przeciwnych końców, otrzymamy efekt kontrastu.


płaszcz/coat - H&M
sweter/sweater - New Yorker
spodnie - Pull and Bear
pasek/belt - H&M
komin/scarf - Zara
rękawiczki/gloves - H&M
trampki/shoes - Converse


9.10.12

If the past could forgive



Kolejna stylizacja, tym razem dość jesiennie – zależało mi na tym, by na tych zdjęciach zostały ukazane kolory mojej ulubionej pory roku. Jesień, podobno najpiękniejsza jest w Nowym Jorku – niestety, póki co nie miałem okazji się o tym przekonać, ale jednym z moich skrytych marzeń jest spędzenie, któregoś października i listopada w Wielkim Jabłku.


Mimo, że piszę Wam o NY, to na mojej koszulce widnieje Londyn - cudowny T-shirt z River Island, który wpadł mi w oko, gdy tylko wszedłem do sklepu. Dobrałem do niego moją starą baseball'ówkę, nowe rurki z H&Mu i białe converse'y. 



T-shirt - River Island
Jacket - H&M
Pants - H&M
Converse - Converse

***

W dobie, gdy nowe blogi modowe pojawiają się jak grzyby po deszczu i coraz więcej osób odważa się dzielić swoim stylem ze światem, doszedłem do wniosku, że nie oferuję wam wystarczająco dużo. Gdy zaczynałem - ponad rok temu - męskich blogów modowych było bardzo niewiele, teraz jest już mnóstwo. Braki w moich zdjęciach i stylu starałem się nadrabiać pisanym przez siebie tekstem, ale dzisiaj doszedłem do wniosku – czemu by na to nie postawić? Sam, podczas przeglądania miliona takich samych blogów z samymi zdjęciami, czuję się znudzony. Kiedy wpadnie mi w oko interesujący, ładnie napisany tekst, zatrzymuję się na dłużej. Wydaje mi się, że gdy czytamy, bardziej utożsamiamy się blogerem i czujemy do niego większą sympatię. Wiele osób myśli, że jako, iż prowadzę bloga, to mój świat kończy się na modzie, a cały wolny czas spędzam w Starbuckie i w sklepach. Błąd. U mnie - w Białymstoku - nie ma nawet tej amerykańskiej kawiarni, a na zakupy rzadko kiedy znajduję czas, przytłoczony nawałem prac domowych – bo nauka to dla mnie bardzo ważny aspekt, który może zagwarantować mi lepszą przyszłość. Interesuję się wieloma rzeczami – teatrem, kinem, mnóstwo czytam – czemu się z Wami tym dzielę? Bo pragnę, by mój blog zaczął zmierzać bardziej w kierunku lifestyle’owym. Mam nadzieję, że będę mógł wam pokazać, że moja osoba jest warta odrobiny zainteresowania. Więcej kultury wyższej i więcej mody, to moje postanowienia na te ostatnie miesiące 2012!
Pokażę wam jeszcze owoce pewnego eksperymentu - mianowicie wraz z moim fotografem postanowiliśmy porobić zdjęcia w nocy. Wyszło, jak wyszło - niespecjalnie. Ale przełamię się i podzielę z wami wynikami tej nocnej eskapady.  Trochę mniej profesjonalnie, ale może z większym charakterem?


t-shirt - H&M





***

23.9.12

Nobody said it was easy





Wyjazd do Warszawy na koncert Coldplaya przyniósł ze sobą niemiłe konsekwencje w postaci ogromnego bólu gardła, który towarzyszy mi od kilku dni. Jednak trzymam się mocno i trwam do końca weekendu, by podzielić się z resztą rodziny stanem mojego zdrowia… myślicie, że mogę liczyć na jakieś zwolnienie? ;D
W tym roku w ogóle nie jestem przygotowany do jesieni i zimy – nie kupiłem jeszcze żadnej kurtki ani butów(pomijam fakt, że pieniądze, które na to dostałem, przeznaczyłem na coś zupełnie innego…), ale zobaczyłem prognozę długoterminową, że w ciągu najbliższych dwóch tygodni ma być jeszcze całkiem ciepło, więc mam jeszcze trochę czasu i nadzieję, że z pomocą second handów znajdę coś dla siebie.
Może teraz trochę o mojej stylizacji – zdecydowanie na jeden z tych zimniejszych dni, które już niedługo będą towarzyszyć nam nieustannie. Skórzaną kurtkę z Zary dobrałem do krunku z River Island, do tego szare rurki, czarne trampki i czapka beanie. Wiem, że niezbyt oryginalnie, ale ostatnio mam jakąś dziwną tendencję i ochotę do wtapiania się w tłum, o.

PS Możecie śledzić mnie na FACEBOOK'u - znajdziecie tam trochę więcej niż na moim blogu i przede wszystkim będziecie na bieżąco. Serdecznie zapraszam do polubienia!





czapka - New Yorker
kurtka - Zara
krunek - River Island
spodnie - H&M
trampki - converse

pics by delirious